Jarmark, organizowany przez dominikanów na warszawskim Służewie, to wielki festyn rodzinny. Tegoroczny, 10. z rzędu, jest naprawdę ogromny. Mimo niezbyt ładnej pogody takich tłumów do tej pory jeszcze tutaj nie widziano. Stoisk i atrakcji też jest przeszło więcej, niż bywało do tej pory. Dochód tradycyjnie przeznaczony jest na przyparafialne dzieła charytatywne. Myślę, że w tym roku zbierający będą naprawdę zadowoleni.
Tradycją Jarmarku jest loteria, w której wygrywa każdy los. Dodatkowo można wygrać nagrody specjalne - bilety do teatrów, kupony do restauracji, sprzęt agd czy nawet dwuosobową wycieczkę do Rzymu. Tutaj wielka kolejka stoi po odbiór fantów.
Stoisko ministrantów miało bardzo dobre ciasto. Sąsiednie stoisko kawowo-ciastowe, prowadzone przez duszpasterstwo studentów, jak co roku sprzedawało pyszny koktajl truskawkowy. Tutaj zaopatrzyłam się też w kawę :)
Antykwariat pod chmurką. Tutaj zawsze wpadam na kogoś znajomego - ten jarmark nie był wyjątkiem. Poza tym wyszperałam rozważania ks. Malińskiego i powieść Sigrid Undset.
Duszpasterstwo Wyspa tradycyjnie maluje dzieciom twarze.
Poza plastikowymi zamkami do skakania, dla dzieci największą atrakcją były wielkie bańki mydlane.
Można było kupić produkty z wikliny, takie jak kosz na bieliznę czy klatka dla kota.
Niektórzy próbowali swoich sił w lepieniu z gliny. A mi po prostu spodobał się niebieski słoń :)
Koszulki przygotowane przez duszpasterstwo młodzieży Rejs.
Największym zainteresowaniem cieszyły się książki wydawnictwa W Drodze. Wolałam jednak zaopatrzyć się w płytę z wykładem o. Wojciecha Jędrzejewskiego z lutowej Dominikańskiej Szkoły Wiary. Poza tym naliczyłam też cztery stoiska z kolczykami. Swoją biżuterię robi i duszpasterstwo studentów, i duszpasterstwo postakademickie, i nawet dziecięca Wyspa coś miała. Czyżby nowy dominikański charyzmat nam się rodził? ;->
A to nowe graffiti na murze klasztoru. 
Jest jeszcze zdjęcie, które jest zdecydowanie najfajniejsze, ale musi ono pozostać w moim prywatnym archiwum. A póki co, zmykam na "dziewiętnastkę" i na koncert 1,2,3 bezpośrednio po niej :)
…
6 godz. temu


3 komentarze:
Zastanawia mnie, czy częste jest praktykowanie uroczystości odpustowych w dniu przeniesienia relikwii do kościoła, jak to jest na Służewiu?? Raczej dotąd mi się kojarzył odpust z patronem kościoła lub parafii. Św. Dominika Guzmana jest przecież w sierpniu:).
Jarmark uroczy:), chociaż umyka mi moment, czy na Służewiu na rozpoczęcie biją tradycyjne dzwony?
Postulat przedsierpniowy:) -dlaczego nie zamieszczono zdjęcia "szczęśliwego" losu w momencie materializacji:))))
Mi też się tak kojarzyło. Ale może na Służewie jest inaczej. Dzwonów nie zauważyłam ;-)
Co do szczęśliwych losów - fotoreporter nie mógł być równocześnie we wszystkich miejscach ;)
Chyba było tam jeszcze także stoisko Biblioteki im św. Tercjarzy, prowadzone przez służewiecką fraternię III Zakonu Dominika (im bł. Imeldy)... Przeoczenie czy przemilczenie?
Prześlij komentarz